Wymuszanie ruchu dla niby normalności. Czyżby?

Dlaczego dziecko, córka, syn który siedzi w domu i nic nie robi jest dla rodziców takie wkurwiające?

Dlaczego taki potomek czasem, aby nie nadstawiać się na dzidy i ostrza udaje, że robi cokolwiek – nawet bez sensu – aby nie wkurwiać wstępnych swoich bezruchem i gniciem?

Czy nie było tak często w przypadku synowych synów, które zamiast siedzieć sobie, leżeć sobie, ładnie pachnieć musiały, bo były zmuszane „iść” do pracy?

Cdn…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *