Czy nie jest tak, że tatowie/ojcowie wszelkich artystek pozwalają im na to, bo one ośmieszają się za nich?

Dotyczyć by to mogło wszelkich znanych artystek znanych jako gwiazdy. „no córcią, puściłem cię z pasów, dopierdol im za tatusia, w imię tej pojebanej rzeczywistości, w której nie utrzymaliśmy porządku – i dlatego jest taka pojebana”.

Jaką laurką dla ojca/taty będzie rozpasana córa, która panoszy uprawiając mniej lub jeszcze mniej zrozumiałą działalność zwaną sztuką?

Skąd ma taką nazwę/pseudonim? Nie wie – tak jej wyszło. Skąd takie teksty – nie wie – tak jej wyszło. Tak wyszło, bo puszczony z cugli i tak sobie wyszło, nieograniczone, niczym nieskrępowane – powiew samego ducha, który chce… tego, ale może gdyby działo się coś innego, to chciałby czegoś innego.

No ale co zrobić z taką córcią, która chce tańczyć, chce śpiewać, chce wyć?

Córką to upłynniony chaos?

No więc jeśli córka to tylko upłynniony chaos, to dlaczego by mu nie pozwolić się kurwić na prawo i lewo? A może córka która nie prosi taty/ojca to skarb? Bo tak trzeba by jej było coś dać, a tak porwana światowym rozpierdolem pójdzie się sama kurwić i tylko temu przyklasnąć? A może tata/ojciec który na to pozwala nie jest wcale mądrzejszy od swojej córci?

Cdn…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *