Po co komu „imię”?

Wiecie, że gdyby zrozumieć czym jest „imię” i umieć sensownie zaprzeczyć temu, że to imię się ma, bo jest na przykład zaprzeczeniem prawdziwemu sobie, to wszelkie urzędowe, państwowe, chuj wie jakie obowiązki, wszelka ta domniemana czy uzurpowana jurysdykcja by po prostu znikła. Co, pan/pani nie bawi się w „imię” a to przepraszamy, ale nie możemy pana/panią pozwać, ścigać, osadzać, nakładać nań, ponaglać, itp. – tak wielce prawdopodobnie byłoby by.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *