Czy samo myślenie że można poznać sekrety Stwórcy jest…

A może karą po poznanie tych sekretów jest…

Czy można odrzucić miłość którą jest jest?

Czy odrzucenie miłości którą się jest służy poznaniu jej czy nie?

Czy w każdej chwili wybiera się czy powrócić do miłości którą się jest czy jest to zależne od okoliczności?

Czy postawa Buddy jest bunkrowaniem się oświeceniu umysłu, które to jako trwałe może wynikać tylko z odrzucenia miłości którą się jest?

Czy ^Jezus, ^Krishna, ^Budda byli darem i poświęceniem dla innych kosztem odrzucenia miłości którą się jest?

Czy chęć pomagania innym jest zawsze wyrazem odrzucenia miłością którą się jest?

Czy może pomaganie i tak jest wszędzie, i tak jest się pomaganiem, więc chęć pomagania jest chęcią bycia sobą – miłością którą się jest… ?

Czy chęć oświecenia umysłu jest chęcią stania się miłością którą się jest, czy jest niechęcią do stania się miłością którą sie jest?

Czy są jakieś istotne przyczyny, aby nie stać się miłością którą się jest, tylko poudawać że się nią nie jest?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *