Czy można komuś przyjebać i uznać, że uratowało się go przed (większym) nieszczęściem?

Bowiem ten kto przyjebał, czuł – widział, że wokół swojej ofiary zbiera się jakaś ciężka energia. Gdyby nie on (ten co przyjebał) to pewnie kto inny by to zrobił, a lepiej żeby przyjebał jednak ktoś znajomy, a nie ktoś inny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *