Poziom mistyczny do którego ma dostęp każdy? (piśmienny)

Co jeśli jakiś facet, który powinien upilnować porządku gdzieś nie robi tego, tylko się bawi, a jego potomek (potomczyni) także to robi czyli się bawi, np. sobie gra na skrzypkach lub na fortepianie. I tym graniem ośmiesza moszczący ustrój za brak porządku, za które brak jest odpowiedzialny on i potomek również.

Jeśli ojciec i potomek to byłoby jedno, to wiadomo gdzie spoczywałaby odpowiedzialność, ale jeśli każdy człowiek jest uważany są osobę i ma swoją indywidualną osobowość, to aż prosi się, żeby ten debilizm jakoś ośmieszyć. Ale właśnie co jeśli za utrzymanie tego porządku którego nie ma są odpowiedzialni ci którzy za brak tego porządku są odpowiedzialni?

Żeby prawda mogła się objawić, a więc także aby mogła zadziać się Boska Sprawiedliwość potrzebny byłby ktoś kto mówi – NIE ZGADZAM SIĘ i jest w stanie ponieść konsekwencje swoich słów. Inaczej Boże Prawa tak jakby mówiły „no wiecie, skoro lubicie się tak bawić, to ja wam tej przyjemności nie będę zabierać, skoro lubicie. W końcu jestem Wami, więc także i sobie nie chcę tej przyjemności zabierać.”.

Tylko, jeszcze raz, kto ma wskazać, że coś jest nie tak, jeśli ten stan, że coś jest nie tak pasuje tym, którzy jako jedyni mogliby wskazać, że coś jest nie tak, bo się i dobrze przy tym „nie tak” bawią?

Myśl wskazuje, że po głębszych oględzinach jednak ci którzy się dobrze bawią mogliby uznać, że bawiliby się lepiej gdyby jednak jakoś system uporządkować.

Wskazany Utwór najpewniej jest jednym z takich zabaw. A przedmiotowa „maleńka” to „mała literka”.

Zobacz też: Małe, duże, wielkie literki – kupię, sprzedam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *